dodatkowa ochrona

Mam następujący, stwierdzony błąd: instalacja gniazd wykonana dwuprzewodowo, gniazda bez bolcy uziemiających, wszystko zabezpieczone wył. RCD. Jak zrealizować dodatkową ochronę:

  1. pominąć RCD i wykonać zerownie,
  2. pzostawić i liczyć ,że się nic nie stanie , a jeżeli już to może zadziała RCD.
  3. Klient nie bardzo chce wymieniać przewody na 3x.

przecież stosowanie RCD w takim układzie nie ma najmniejszego sensu… to normalne podłączenie człowieka lub odbiornika pod pełne napięcie robocze …
najlepsze są eksperymenty.. proszę złapac za przewód neutralny i L1 po uprzednim napisaniu testamentu… jest to też gwarantowane dla obwodów z dobrą izolacja stanowiska pomimo zastosowania sieci TN-S.. dla RCD jest to normalna praca — suma prądów płynących w strone odbiornika = sumie prądów wracających… RCD zabezpiecza obwody tylko w przypadku wystąpienia prądu upływu pomijającego układ różnicowy o wartości przekraczającej znamionowy prąd zadziałania różnicowy… nie stosować RCD… a klient niech zamówi sobie trumnę…za koszt wymiany instalacji…

Czyli jeżeli odpada pkt 3 to lepiej wykonać zerowanie i pominięcie RCD?

Zerowanie czego?

Witam, nie bardzo rozumiem dlaczego piszesz, że RCD nie spełni swojego zadania, wydaje mi się że właśnie tutaj jest bardzo potrzebny. Przypadku, gdy złapiemy sie przewodu L i N nie zabezpieczy żadna ochrona. Wydaje mi sie że brak bolca ochronnego ogranicza odbiorniki do II klasy ale w przypadku uszkodzenia kabla, czy podwojnej izolacji RCD zawsze zadziała, no chyba ze prad doziemny będzie mniejszy niz 30mA

Zerowanie wg starych pojęć, układ TNC wg nowych. Nie mogę założyć , że będą używane odbiorniki II klasy ochrony. Wobec tego powtórzę pytanie: czy pozostawić gniazda bez bolca zabezpieczone RCD, czy pominąć RCD i wykonać układ TN C (dla niewtajemniczonych mostek pomiędzy zerem a bolcem). Które rozwiązanie będzie skuteczniej chroniło przed porażeniem? Nie można przecież zmusić właściciela domu jednorodzinnego do wymiany przewodów bo np: nie chce ruinować mieszkań, nie ma funduszy, itp, itd.

Dodam do poprzedniej wypowiedzi:
przy dołączeniu urządzenia I klasie ochrony z uszkodzoną izolacją możemy na obudowie spodziewać się nawet pełnego napięcia. Czy popłynie na tyle duży prąd (przy porażeniu), że zadziała RCD trudno powiedzieć. Prąd na pewno będzie mniejszy niż zabezpieczeń nadprądowych - zabezpieczenia nie zadziałają. Wobec tego co odłączy porażonego spod napięcia?
Po zastosowaniu układu TN C - jezeli instalacja jest sprawna, zabezpieczenia dobrane prawidłowo, możemy się spodziewać szybkiego wyłączenia zasilania w przypadku uszkodzenia izolacji. Minusem tego rozwiązania jest możliwość pojawienia się napięcia przy uszkodzeniu PEN.

Z pracą ciężko.Żeby zarobić parę groszy trzeba rozwiązać parę problemów.Najmniejszy to ten techniczny, ale zato ON pozwala nam spokojnie później spać !!!
Jakiś czas temu " wyrosłem " z tego , zrobić dobrze komuś , a później mieć niespokojne sny.
Marku, ja to robie tak, w sprawach bezpieczeństwa TO JA decyduje co i jak. I nie ma tu żadnego odstępstwa!!! Inwestor w tej sprawie nie ma NIC DO GADANIA !! Oczywiście to nie tak do końca. Reasumując , albo robię tak aby było bezpiecznie, albo nie robię wcale !!!
Życzę powodzenia
Andrzej

Witam Kolegę Marka i wszystkich Kolegów na FORUM.

Proszę zastanowić się nad wypowiedzią Kolegi Andrzeja M.,
do której dodam.

Jeżeli Kolega robi tą robotę, jako firma, to co będzie napisane
w protokole z pomiarów? Czy klient zapłaci gdy będzie zapis “instalacja niezgodna z przepisami”?

A jeśli na fuchę, to podam przykład z życia.
Dobry kolega poprosił, kolegę elektryka o wykonanie jakiś tam poprawek instalacji w wiejskim domu i podłączenia instalacji
do stodoły. Po stwierdzeniu elektryka, że to trzeba zrobić tak
i za tyle, odpowiedział:
“zrób to prowizorycznie (oczywiście na fuchę)
a jakby co to powiem, że to sam zrobiłem”.

No i po ok. 3 latach był pożar. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Lecz gdy przyszło do wyjaśnień w straży pożarnej i w zakładzie ubezpieczeń, to … Czy się jeszcze nawzajem nie pozabijali to już tego nie wiem.

Pozdrawiam Krystyn

Jeśli instalacja jest wykonana jako TN-C i w dobrym stanie, to wolałbym zerowanie, zamiast czekać aż płynący przeze mnie prąd wzrośnie na tyle, że wyłączy mnie RCD (o ile on w ogóle zadziała). A w układzie TN-C ŻYJĘ już kilkadziesiąt lat…

Dziękuję za odzew. Przekonali mnie Panowie. Półśrodkiem może być zerowanie, ale to tylko półśrodek. Niech inny “zarobi”.

Pozdrawiam Marek.

Witam
Koledzy pozwolą że wtrącę, jeśli jest to modernizowana instalacja to może lepiej będzie albo przekonać inwestora do położenia nowej instalacji (tutaj z całą pewnością i w 100% zgadzam się z Kolegą Krystynem). Życie jest życiem i jeśli nie będzie badania instalacji (powiedzmy sobie, że inwestor robi to tylko dla siebie a nie do odbioru - bo napewno zastosowanie RCD w rozdzielnicy i instalacji 2 przewodowej nie jest zgodne z wiedzą techniczną, którą powinniśmy propagować. Jednak jeśli inwestor chce poczuć się bardziej bezpiecznie to moim zdaniem powinien Kolega zastosować wyłącznik FI o prądzie do 30mA (który jest traktowany jest jako uzupełnienie zabezpieczenia przed dotykiem bezpośrednim) i zastosować tradycyjne “zerowanie”. Sprawny wyłącznik FI zapewni wyłączenie zasilania gdy inwestor dotknie nieopatrznie przewodu pod napięciem zaś stare “zerowanie” zapewni szybkie wyłączenie zasilania gdy na obudowie pojawi się napięcie, lub jeśli nie zapewni wyłączenia zasilania to napewno obniży wartość napięcia dotykowego (rażeniowego) do wartości spadku napięcia na przewodzie PEN instalacji i sieci. Zatem uważam rozwiązanie z wyłacznikiem FI i równoczesnym “zerowaniem” za najbardziej korzystne, ale sam bym nie wykonał takiej instalacji.
Pozdrawiam
Piotr

Nie wiem czy się nie mylę ale stosowanie RCD w układzie TNC jest niezgodne z przepisami. Dodatkowo będzie następowoło niepotrzebne zadziałanie RCD przy dotknięciu obudową urządzeń I klasy do np. grzejnika c.o. Myslę , że w tej sprawie jeżeli nie przekonam inwestora do wymiany przewodów to w miarę bezpieczny może być układ TNC bez RCD powtórzę za Panem rycho " A w układzie TN-C ŻYJĘ już kilkadziesiąt lat…"

Witam Kolegę Marka i Wszystkich Kolegów.
Nie ma takiego przepisu, który zabraniałby Koledze stosowanie FI w układzie TN-C (bo można wszystko robić w celu zapewnienia sobie większego bezpieczeństwa-muszę przyznać, że sam w swoim domku mam kilka gniazdek połączonych w ten sposób i wszystko jest ok), tylko pytanie po co??? Ma Kolega rację może nastąpić i nastąpi prawdopodobnie wyłączenie opisane przez Kolegę zatem jeśli mamy np.piecyki i istnieje prawdopodobieństwo połączenia przewodu PEN z uziemieniem (wodociąg CO itp) za wyłącznikiem to oczywiście instalacja nie będzie pracować “normalnie”.
Zgadzam się z Kolegą w tej kwestii-nie pomyślałem w poprzedniej wypowiedzi o takiej sytuacji.
Pozdrawiam
Piotr

Stosowanie zabezpieczen różnicowo-prądowych w układach
TN-C zakazuje norma IEC 60364-4-41 punkt 413.1.3.8
Z pozdrowieniami Adam

Witam
Stosowanie norm w naszym kraju jest dobrowolne.
Pytam czy ktoś mi zabroni zastosowanie w istniejącej instalacji elektrycznej wyłącznika FI. Będzie to natomiast zastosowanie bezsasadne bo w pełni wyłacznik nie spełni swojej roli, ale zastosować go mogę.
Pozdrawiam
Piotr

Jeszcze jedna wypowiedź,
a co z układami TN-C stosowanymi w blokach z lat 70?? Producenci oferują wyłączniki z rozdzieleniem na PE i N w samym wyłączniku. I co tego też nie wolno mi zastosować??
:slight_smile:))))
POzdrawiam
Piotr

Witam.
Do kol.Doktorant…Nie spotkałem jeszcze takiego wyłącznika (z rozdziałem PEN na N i PE w samym wyłączniku),gdyby to było możliwe to
prosiłbym o nazwę producenta lub cokolwiek.
Moim zdaniem dołożenie RCD do TNC może powodować niepotrzebne zadziałania ale po usunięciu ich żródeł (są widoczne zaraz po instalacji RCD) pozostają same plusy.
Sylwek.

Witam
Mieszkam w bloku: 5-piętro, instalacja z lat 70-dziesiątych, układ sieciowy TN-C i miałem taki przypadek.
Komputer przy oknie (przy kaloryferze), kable za komputerem na podłodze. Weszła mi tam świnka morska pogryzła kable i jeszcze na to wszystko “nasiurała” - śwince się nic nie stało - przeżyła. W sumie sytuacja śmieszna, gdyby nie to, że w tym okresie miałem 1,5 letnie dziecko. Oczywiście zabepieczyłem kable dostępne dla świniki itd., ale nie da się do końca wykluczyć tak niebezpiecznej sytacji. No i powiedzcie mi Panowie co można zrobić z taką instalacją???Układ TN-C-S?? najbliższe uziemienie to tylko rury wodociągowe, czym grozi takie uziemienie ->było to wielokrotnie poruszane na ISE.
Założyłem różnicówkę w układzie TN-C - nie odpinając bolców w gniazdkach (dalej “zerowanie”). Wyszłem, z założenia, że lepsza instalacja “nadwrażliwa” niż układ TN-C, gdzie wyłączenie nadmiarówki następuje przy 6, czy 10A (nie wnikam już w ch-ki wyłączników nadmiarowych). Różnicówka nie wyłączyła się przez 1,5 roku. Nie jest to zgodne z żadnymi przepisami i nie wykonał bym takiej inst. zawodowo, ale uważam, że jest to moim zdaniem bezpieczniej niż TN-C.
Panowie (najczęściej pomiarowcy) co Wy byście zrobili. Do TN-C raczej nie przekonujcie mnie, bo dla mnie tam nie ma zabezpieczenia przed porażeniem. 1A przepływu przez czlowieka zabija, a nadmiarówka nie wyłączy.
Pozdrowienia
Zbigol

A więc życie Pańskiej rodziny zależy od jednego RCD. Jest Pan pewien, że będzie zawsze sprawny, styki nigdy się nie zespawają, zawsze jednocześnie się otworzą, ich rezystancja nie wzrośnie, i w ogóle nic nie nawali. Ja nie mam takiej pewności i wolę trzymać się przepisów.