"wysokość opłat kontrolnych będzie zróżnicowana w zależności od budynku, będą ją ustalali ministrowie infrastruktury i finansów. Powinna być wyznaczona na poziomie ekonomicznie uzasadnionym, nie przekraczać 15 proc. ceny 1 metra kwadratowego budynku mieszkaniowego. Wysokość opłaty będzie podstawą wyznaczania kar za samowolę i nielegalne użytkowanie.
"
Cóż powiedzieć na te pomysły… winiety, dodatkowa składka na ubezpieczenie zdrowotne. I niech mi ktoś powie że Polak tylko narzeka. A co ma robić. Gdzie tak doją ludzi jak w Polsce.
To jest następny absurd prawny wynikający z NKWD-owskiej zasady Feliksa Dzierżyńskiego: Ufaj ale sprawdzaj…
Coż z tego, że zbudowałeś dom i masz podpis inzyniera budownictwa z uprawnieniami, hydraulika, gazownika, elektryka, jeszcze musi być ktoś wyżej nad nimi, czy przypadkiem władza nie jest wpuszczana w maliny…Ale głosowaliście na SLD, wybraliście sami…to macie
A co z kontrolami obiektów liniowych?? Czy też policzą od merta2 czy może od merta bieżącego? a może od metra bieżącego trasy a nie kabli?
Mamy kolejny przykład jak nieformalne lobby załatwia swoje interesy. Niestety kosztem inwestora.
Przeważnie wypowiadam się w wątkach dotyczących energetyki. Ale teraz nie mogę się powstrzymać i coś dodam od siebie.
TO NIE JEST WĄTEK ELEKTRYKÓW LECZ POLITYKÓW.
Cytaty w tym wątku:
NKWD-owskiej, Feliksa Dzierżyńskiego, Stalinizmu (Faszyzmu). Republika Bananowa. (Rzepakowa?)., nie głosowałem na SLD.
SĄ NIE NA MIEJSCU.
Wiem iż od 1980r. każdy może być politykiem (tak zapewniał nas jeden z elektryków), ale ja się tego nie nauczyłem i nie znam się na polityce.
Wszyscy wiemy że sytuacja w Polsce jest do na poziomie –1.
Ponad 3 mln bezrobotnych również mówi co się w Polsce dzieje.
====== wstęp ======
Na cytat: “Kontrole budowlane będą obowiązkowe i płatne?”
odpowiem - pytając:
dlaczego nie mają być obowiązkowe, tak jest w całej Europie,
a kto ma za to zapłacić? Rząd, czyli my podatnicy? Czy właściciel obiektu?
Obecnie dzięki pewnym zmianą politycznym mamy:
prywatne prawo do swojego domku,
wspólnoty mieszkaniowe też robią co im się podoba,
prezesi S-ni mieszkaniowych nigdy nie utracą pracy, bo w ich “parlamencie”, rady są przeważnie obsadzone przez pracowników Sp-ni lub firmy wykonujące pracę, które wygrały przetargi (haha - jak).
======
Co powie ten co ma zastrzeżenia do:
“Kontrole budowlane będą obowiązkowe”
A jak wyjaśnić to:
z powodu braku kontroli budowlanej, w tym miesiącu zginęła jedna osoba poprzez spadające tynki (relacja w TV),a prezes Sp-ni stwierdził iż nie ma pieniędzy na remonty(ale na jego wypłatę zawsze jest). A ile takich wypadków jest corocznie?
Proponuję wyjaśnić to poszkodowanym lub ich rodzinom że takie kontrole nie powinny mieć miejsca.
=====
I czemu płatne?
Jak wiemy minęły już czasy pracy społecznej. Każdy bierze kasę za swoją robotę. Wiem że wielokrotnie jest to nieproporcjonalne do wykonywanych czynności i czasami (lub często) jest to zależne od układów.
Ale jeżeli tak jest, to dlaczego Kowalski (w podatkach) ma płacić za ww. kontrolę obiektu, który jest własnością biznesmena. A ten biznesmen na brak kasy nie narzeka.
=====
Ad. “Wysokość opłaty będzie podstawą wyznaczania kar za samowolę i nielegalne użytkowanie.”
Czyżby Koledzy uważali że karanie za “za samowolę i nielegalne użytkowanie” było bezpodstawne. Wydaje mi się że nie.
====== podsumowanie ======
Wg mnie kontrole budowlane muszą być obowiązkowe i płatne. Co do wysokości opłat za taką kontrole to się nie wypowiadam, gdyż nie znam stawek.
wystarczy przestrzegać i stosować prawo istniejące, a nie mnożyć byty prawne.
to moja opinia - praktyka.
w kontaktach z urzędami zauważyłem, że każdy urząd stosuje swoją wykładnie prawną.
prawo 100% poprawnie stosuje 5% urzędów.
dlatego należy zwalczać zakusy na eskalację kontroli, bo i tak będą stosowane wybiórczo.
czyli po staremu, jednemu kontrolowanemu się uda, drugiemu nie.
a to już mamy.
Panie Krystyn po to są sądy żeby wyjaśniły dlaczego zginęła jedna osoba i dopuki nie uświadomimy i obudzimy społeczeństwa żadne przepisy nic tu nie zmienią, ot najwyżej jednemu więcej kontrolerowi trzeba będzie w łąpę dać, a zapłaci za to użytkownik końcowy, czyli mieszkaniec czy wynajmujący obiekt
Jeżeli razem z koleżankami i/lub kolegami poświadczam swoim podpisem jako wykwalifikowany, doświadczony, przeegzaminowany i uprawniony projektant, inspektor nadzoru, kierownik robót i kierownik budowy (niepotrzebne skreślić), że ta budowa jest OK, a urząd mi nie wierzy i przysyła swoich pracowników do sprawdzenia jakości mojej pracy i żąda za to pieniędzy od inwestora to:
po jaką cholerę te moje uprawnienia budowlane?
po jaką cholerę wpisuję swoje nazwisko do Dziennika Budowy?
co pomyśli sobie inwestor o moim wynagrodzeniu - również płaconym z jego kieszeni?
No, tak przyjdą inspektorzy -kolesie partyjni-ale to elektrycy z uprawnieniami.
A,teraz to jak jest: robisz projekty budowlane , Inwestor uzyskuje pozwolenie na budowę a projekt wykonawczy robi …inny koleś za 30% kwoty umownej-też elektryk z uprawnieniami, mający za nic prawa autorskie.
Nie ma wsród nas jedności i zwarcia szeregów w “grze z inwestorami” to mamy to co mamy - brak jakichkolwiek zasad koleżeńskich i tzw kodeksu honorowego.
Próbuję z tym walczyć, stawiając warunki wstępne uczestnictwa w inwestycjach ,“rozliczeniem za prace projektowe zgodnie z umową”.
W ostatniej Inwestycji, od października niezrealizowane faktury (podatki przez fiskusa ściągnięte)-a inwestycja w 90% zrealizowana.Podobno są braki w dokumentacji-nic na piśmie.
Wilcze prawa rynku mają po jednej stronie INWESTORA a po drugiej resztę t.j. projektantów,wykonawców, inspektorów nadzoru czyli wszystkich przeciwko sobie-broń Boże przeciwko Inwestorowi …bo nie zapłaci.
A "przewieźmy " go jego bronią, i raz powiedzmy wielobranżowo NIE.Wstrzymajmy Inwestycje do czasu uregulowania wszystkich płatności.
Nie będzie , przewałów w inwestycjach, wydłużonych terminów płatności i zasady domina w upadku polskich firm ,bo tylko te padają.A inwestorzy zagraniczni szybko uczą sie jak postepować na polskim rynku-w czarnej odmianie tej nauki.
Wszystko przez brak poszanowania wspólnego interesu całej grupy zawodowej .Inwestorzy się zmieniają , ale nasze nazwiska pojawiają się przy innych wspólnie realizowanych inwestycjach -spróbujmy przynajmniej nie walczyć ze sobą.
Pozdrawiam,
Janusz Warecki.
żeby inwestor miał tz. dupochron, bo przeciaż on się na tym nie musi znać
no oczywiście ilość pieniędzy na inwestycję zmniejszy się o koszt legalnej/nielegalnej zapłaty owym inspektorom, niekoniecznie jednak musi to być urwane z pana pensji