Czy w świetle obowiązujących przepisów wymagany jesy awaryjny wyłącznik windy osobowej zlokalizowany na parterze budynku.
jak najbardziej , przeciez chodzi o bezpieczensto i zycie ludzkie
witam, moim zdaniem niekoniecznie, producenci dzwigów w wytycznych elektrycznych mowia o doprowadzeniu zasilania do sterowni w ktorej wszystko jest umieszczone
Tu raczej chodzi o awaryjne sprowadzenie windy na parter ( np. w przypadku pożaru)
Chodzi o wyłącznik przeciwpożarowy - o ile dobrze zrozumiałem. To zależy od roku zainstalowania dźwigu ewentualnie od roku modernizacji. Norma PN-EN 81 dźwigi zainstalowane lub z modernizowane przed wejściem tej normy muszą być wyposażone w wyłącznik p.poz.
Dla nowych dźwigów nie wymaga się instalowania wyłącznika dźwigu na parterze bydynku, mówią o tym normy PN-EN 81.1 i PN-EN 81.2. Co innego jest ważne. W wysokich budynkach, szczególnie tam gdzie występują windy o napędzie ciernym (liny) wyłączenie dźwigu takim wyłącznikem na parterze powoduje zatrzymanie windy i unieruchomienie jej z ludźnim, do ponownego załączenia.
Witam wszystkich Kolegów na FORUM.
Nie zaprzeczam, że tak w w/w normie pisze, lecz jest to dla mnie idiotyczne. Nie jestem obecnie w temacie nowych wind ale wydaje mi się, że to może być stosowane tylko do wind hydraulicznych, chociaż też mam wątpliwości.
Nie mam tej normy ale ta wypowiedź jest dla mnie logiczna, nie mówiąc konieczna.
Teraz mamy dwie zbieżne wypowiedzi Kolegów “rafall” i “grakh”, więc gdzie jest prawda???
W sumie nie widzę różnicy między tymi wypowiedziami. Nie wiem w czym problem?
Nowoczesne sterowania wind porblem wyłącznika załatwiają programowo, to sterownik decyduje o zjeździe windy na przystanek ewakuacyjny i wyłączeniu jej z działania w przypadku otrzymania sygnału pożaru lub innej awarii. Doświadczenie z wył. p. poż. na parterze budynku jest różne i chyba więcej czynników przemawiało za wykreśleniem tego punktu z normy zwłaszcza, że rozwiązanie to akceptuje większośc karjów europejskich. Podczas pożaru bardzo łatwo wyłącza się zasilanie takim wyłącznikiem bez sprawdzenia położenia windy. Podobno był wypadek, gdzie strażacy przyjeżdżając do pożaru wyłączyli zasilanie w budynku i zostały uwięzione osoby w windzie. Informacja pochodzi od mojego starszego kolegi, z którym już nie mam kontaktu ale wydaje się bardzo prawdopodobnym takie zdarzenie. Zwłaszcza że da wyłącznika tego mają dostęp wszyscy.
Witam wszystkich Kolegów na FORUM.
Przykro mi, ale bardziej nie mogę wyjaśnić o zbieżnościach wypowiedzi Kolegów.
Takich przypadków znam kila, ale gdy ktoś nie ulegnie śmiertelnemu wypadkowi, to nasze media się tym mało interesują (brak sensacji itp.) i dlatego mało kto o tym wie.
Media wiele rzeczy nie naświetlają i nie publikują, gdyż to nie będzie „hit” ów wydania.
Nasze „media” szukają wyłącznie sensacji negatywnych (sensacji), odnośnie polityków, aktorów itd.
Popatrzmy Koledzy na programy TV oraz zastanówmy się na tematami wydawanymi w czasopismach t.zw. brukowcach, które w Polsce stały się standardem.
Dodam jeszcze, że praktycznie z problemem spotkałem się kilka razy.
Użytkownik urządzeń dźwigowych poprosił firmę serwisującą o podanie jak winda zachowuje się podczas wybuchu pożaru. Wiązało się to z modernizacją inst. el. w dużym budynku biurowym i zainstalowaniu wył. p. poż. prądu. Firma problem ten rozwiązała wcześniej wykorzystując sygnał z centrali alarmowej p. pożarowej, budynku. Sygnał ten powodował zjazd dźwigu na przystasnek ewakuacyjny i pozostaie tam z otwartymi drzwiami do tzw. “resetu” (już wcześniej o tym pisałem). Probelem powstał po zainstalowaniu tego wyłącznika, gdyż zjazd taki bez dopływu energii nie jest możliwy, a przerobienie sterowania stanowi dodatkowy koszt, wcale nie mały (dalej to już chyba wiadomo). Szkoda, że użytkownik nie pomyślał o tym przed modernizacją, no ale cóż jak jest u nas w kraju każdy wie.
Pytanie postawione przez osobę rozpoczynającą ten wątek było “czy w świetle przepisów” itd. Nie co sądzicie o zastosowaniu wyłącznika p.poż. Można się długo rozwodzić nad słusznością jego zastosowania. Prawda jest jednak taka, że jeżeli nawet dojdziecie tutaj do wniosku, że nie powinno być wyłącznika p.poż. to ktoś biedny posłucha zlikwiduje wyłącznik w dźwigu np. z roku 1980. Dojdzie do wypadku na tym dźwigu i biedaczysko odpowie za swój czyn przed sądem.
Natomiast dla równowagi podam przykład jak to kiedyś wyłącznik p.poż uratował życie. Nastoletni chłopak jadący kabiną zatrzymał się między piętrami. Powód brak napięcia. W młodej głowie powstał genialny pomysł. Wypchnął szybę w drzwiach szybowych i zaczął się przeciskać. Utknął. Zaczął wrzeszczeć. Przytomny dozorca rozbił szybkę w wyłączniku i wyłączył dźwig. Po chwili włączono napięcie. Dźwigi tzw. licencyjne szukają się w kierunku dół. Nic nie mogłoby wyłączyć dźwigu, chłopak napewno by zginął, chyba, że byłby twardszy od sufitu kabiny.